KUCHNIA HOCHBERGÓW NA ZAMKU KSIĄŻ

KUCHNIA HOCHBERGÓW 

NA ZAMKU KSIĄŻ


Lato wróciło!!! I bardzo dobrze choć jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził. Raz za zimno, raz za gorąco. Więc co robić, gdy za gorąco?

Można siedzieć w klimatyzowanym pomieszczeniu, ale nie polecam. Można też wyjść z domu i spędzić chwilę w miejscu, gdzie z natury jest chłodno czyli pod ziemią. Głęboko pod ziemią. Ostatnio odwiedziłem zamek w Książu. Tam pod ziemią sporo się dzieje. Tajemnicze sztolnie, windy. Wszystko podobno połączone ze sztolniami w Górach Sowich. Sztabki złota, bursztynowa komnata, zrabowane dzieła sztuki. Wjeżdżające w podziemia pociągi, które nagle znikają. Pod ziemią stała temperatura. Przyjemny chłód. Może go poczuć każdy, bo podziemia w Zamku są dostępne. Chcę Was jednak zabrać dużo wyżej. Na ostatnie, piąte piętro. To poziom, na co dzień zamknięty dla turystów. Mają tam wstęp tylko nieliczni. Mi się udało. Mało kto wie, że piąte piętno zamku w Książu to perełka…

Cholernie żałuje, że perełka nie odrestaurowana i nie udostępniona do zwiedzania… A co to? A kuchnia Drodzy Państwo…!!!!

Jedna z największych, najnowocześniejszych, najbardziej pomysłowych i podobno najsmaczniejszych w regionie. A są tacy, którzy wyczytali, że za czasów Hochbergów najlepsza w Europie. Zatem po kolei…Wjeżdżam windą na piąte piętro. Otwierają się drzwi i….coś niesamowitego. Najpierw zdjęcia tego, jak kuchnia i całe piętro wyglądało w czasach świetności w 17 wieku. Co za klimat….

Kuchnia na najwyższym poziomie, żeby zapachy przygotowywanego jedzenia nie roznosiły się po zamku. Choć ja nie miałbym nic przeciwko. Szefem kuchni był Francuz. W starych kronikach są zapiski, że gotował rewelacyjnie. Wielkie pomieszczenie. Wyłożone oryginalnymi kafelkami, kafelki nie zjechały ze ścian i zdobią je jak dawniej. Totalna nowość w 17 wieku, czyli duże uchylne okna w dachu. Na środku prawdziwy, oryginalny piec. To w nim pieczono chleb dla właścicieli.

Warto zwrócić uwagę na marmurowe zlewy. Też perełki z czasów świetności kuchni Hochbergów. Marmurowe dlatego, żeby nie osadzał się tłuszcz. A do czego służą te żłobienia w zlewach…? Brawo – do ostrzenia noży. Najpierw myjemy i od razu ostrzymy.

Piąte piętro zamku w Książu to nie tylko kuchnia. To również pomieszczenia do przechowywania jedzenia, magazyny, miejsca, gdzie obrabiano mięso, ryby, warzywa. Długi korytarz z pomieszczeniami dla służby kuchennej. Robi wrażenie. W pokojach kucharek i kucharzy małe wnęki. Po co? To garderoby… Życzenie właścicielki Marii Teresy Olivii Hochberg von Pless w skrócie księżnej Daisy. Pięknej Daisy od sznura pereł…W pokojach służby, poza garderobami, oryginalny choć bardzo zniszczony drewniany parkiet. Wystarczy jednak lekko przetrzeć podłogę, żeby zobaczyć fragmenty mozaiki. Układali je podobno specjalnie sprowadzeni przez właścicieli górale. Bajeczne mozaiki w pokojach dla służby… To się nazywa szacunek Pana… Na mnie jednak zrobiło wrażenie coś, co się zachowało również do dzisiaj, a nazywa się: lodówka, a dokładnie lodówki. Na drzwiach opisane na co: dziczyzna, mięso, ryby, warzywa, drób…Grube drzwi, a w środku rynny i okna… Jesienią, zimą i przez część wiosny wystarczyło otworzyć okna i środek był schłodzony. Co latem? Przygotowywano wielkie kawałki lodu i to one chłodziły pomieszczenia. Lód się topił, a woda wypływała wydrążonymi w podłodze kanałami.

Piąte piętro zamku w Książu robi wrażenie. Jeśli tylko będziecie mieli okazję, proście, pytajcie, może uda się i Wam. Warto zobaczyć. I jeszcze jedno. W kuchni kilka, a w całym zamku kilkanaście wind do transportowania jedzenia… Też nowości jak na tamte czasy.

Please follow and like us:
Tagged with:

1 thought on “KUCHNIA HOCHBERGÓW NA ZAMKU KSIĄŻ”

  • Witam Panie Bartku wczoraj miałam okazję być na Zamku Książ i zrobił on na mnie ogromne wrażenie- to bardzo piękny i stylowy zamek. Tobie Bartku udało się zwiedzić to piąte piętro, które szkoda że nie jest dostępne dla turystów, bo z miłą chęcią zobaczyła bym te pomieszczenia kuchenne na żywo. Może kiedyś się uda i mi, kto to wie.;) Na razie chciałabym podzielić się swoimi wrażeniami ze zwiedzania pierwszego piętra czyli tych wszystkich pokoji Zamku Książ, które bardzo mi się podobały i bardzo mnie oczarowały te wnętrza. Muszę przyznać Bartku, że te wszystkie nazwy pokoji: zielony, biały, chiński, salon gier, barokowy i sala Maksymiliana bardzo różniły się stylem, a zarazem urzekały mnie tym całym charakterem tych mebli, żyrandoli i niesamowite były te zdobienia na ścianach i sufitach. W każdym z tych pokoji były piękne kominki a nad nimi lustra, które miały za zadanie powiekszać wnętrza tych pokoji i dawały dużo światła.Pięknie się te pokoje uzupełniały kolorystyką ścian, zdobień i to wszystko było dopasowane do kolorystyki mebli. Całość uzupełniały piękne eksmonaty, rzeźby i obrazy na ścianach. Rodzina Hochbergów i księżna Maria Teresa Oliwia zw. Daisy byli szczesciarzami mieszkając w tak pięknych pokojach. Gdybym na jedną noc miała zamieszkać w jednym z tych pokoji to byłby to Panie Bartku zdecydowanie pokój barokowy, bo bardzo spodobała mi się w nim przepiekna szafa i te barokowe wykończenia z czarną kolorystyką. Zakochałam się w tym stylu. 🙂 Na koniec zwiedzania Zamku Książ nie omieszkałam dotknąć skałki szczęścia. 🙂 Mam nadzieje że jeszcze tam wrócę kiedyś, żeby zobaczyć ogrody księżnej Daisy, które bardzo kochała i oczywiście te pomieszczenia z piątego piętra, które udało się Tobie Bartku zobaczyć. Pozdrawiam serdecznie i stwierdzam, że w takim zamku to mogłabym mieszkać bo jest przepiękny w środku i na zewnątrz to taki wymarzony zamek i nazwa bardzo do niego pasuje.:) 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
INSTAGRAM